wlochy1

Karnawał czas zacząć! Wenecja!

Karnawał w pełni, cały świat się bawi. Wprawdzie w tym roku krótko, bo tylko do 10 lutego, ale za to intensywnie. A mówiąc o karnawale, nie można pominąć Wenecji, bo festiwal w Republice Świętego Marka to prawdopodobnie jeden z najbardziej znanych i najstarszych na świecie. Pierwsze weneckie dokumenty w których pojawia się słowo „karnawał” datowane są na 1094 r. To ponad 400 lat wcześniej niż została odkryta Brazylia! Największą atrakcją imprezy jest anioł zjeżdżający kolejką tyrolską z dzwonnicy nad głowami zgromadzonych na placu Św. Marka gapiów. Znakiem karnawału są kolorowe maski i piękne kostiumy, które zimą i latem można kupić w okolicznych sklepikach. Zresztą Wenecja jest zakupowym rajem, stąd zawsze przywieziecie coś fajnego, bo po pierwsze wybór pamiątek jest olbrzymi, a po drugie ceny zaczynają się poniżej 1 euro

DSC_0062

Sercem karnawału i miasta jest Plac Świętego Marka ze znaną na całym świecie Bazyliką. Kościół ten, ozdobiony błyszczącymi mozaikami przypomina puzzle. Dlaczego? bo na przykład każdą kolumnę, ozdabiającą fasadę Wencjanie przywieźli z innego zakątka świata. Obok siebie stoją kolumny z Bizancjum, Grecji, Aleksandrii… a zabytki świata starożytnego spójnie łączą się z dekoracjami w stylu gotyku i renesansu. Musicie zobaczyć to sami Poza tym przy placu warto zwiedzić:

  • Pałac Dożów – wspaniały gmach zbudowany z różowego marmuru, który był siedzibą władzy w czasach Republiki. W środku znajduje się m. in. Obraz Tintoretta Raj, który przez wiele lat był największym obrazem na świecie ( 7×22 metry),

  • Most Westchnień, który łączył Pałac Dożów z przyległym więzieniem, a prowadzeni nim skazańcy mogli po raz ostatni spojrzeć na świat.

  • Siedziby Prokuratorów i Skrzydło Napoleona- budynki w stylu renesansowym otaczające Plac Św. Marka wysokimi arkadami. Można się tu schować przed słońcem, lub szalejącymi gołębiami. W jednym ze skrzydeł znajduje się najdroższa kawiarnia w całej Wenecji.

  • Torre dell’Orologio – misternie zdobiona wieża zegarowa.

Można wiele opowiadać o zabytkach Wenecji, ale zadanie to zostawię naszym przewodnikom, którzy, kiedy już będziemy na miejscu, opowiedzą Wam niejedną ciekawą historię. Na przykład o tym, jak udało się zbudować miasto na wodzie i ile drewnianych pali trzeba było wbić w morze, aby postawić Bazylikę Św. Marka oraz jakie kalosze są najmodniejsze w tym sezonie. Bo nie wiem, czy wiecie, ale Wenecja czasem bywa całkowicie zalana wodą, a nasi przewodnicy, którzy na stałe tu mieszkają, mają po kilkanaście par kaloszy, niektóre nawet sięgające pasa.

Aha i jeszcze niespodzianka – kiedy w trakcie obozu zwiedzamy Wenecję, to czasami wjeżdżamy windą na taras widokowy wysokiej na 100 m dzwonnicy zwanej Kampanila, skąd rozciąga się przepiękny widok na miasto i lagunę. Zresztą spójrzcie na zdjęcie

blog tekst 2 zdjecie 1a

Poruszanie się po Wenecji jest dosyć skomplikowane, bo miasto składa się z mnóstwa małych wysepek, które są poprzecinane kanałami. Brzegi kanałów łączy około 400 mostów i mosteczków. Pod niektórymi przepływają gondole. Inne są tak małe, że trudno je odróżnić od zwykłego chodnika. Najsłynniejszy most to Ponte Rialto.

Z grupami Atas do centrum przypływamy statkiem z portu. Rejs jest przyjemny i trwa około 30-40 minut. Kiedy zwiedzimy już Plac Świętego Marka często chodzimy na postój taksówek. Dlaczego? Bo taksówki w Wenecji są niezwykłe, zresztą tak jak drogi. Po mieście poruszamy się statkami. Działa tramwaj wodny, jest wiele motorówek, a funkcje taksówki pełnią, będące symbolem Wenecji, gondole. Obecnie jest około 500 gondolierów, jeden nawet pochodzi z polski. A uwierzcie, że wcale nie jest łatwo zdobyć wodne prawo jazdy 😉

gondola2

Bardzo lubię to niezwykłe miasto. Dużo frajdy sprawia mi gubienie się wśród wąskich uliczek i zaułków, gdzie nie docierają turyści. I choć szczegółowo wertuję mapę zanim zabiorę grupę na spacer, nie jest trudno pomylić drogę. Wenecja to prawdziwy labirynt! 😉 Świetną zabawą jest też szukanie najpiękniejszej maski i objadanie się pyszna pizzą. Na przykład obok Rialto, gdzie Gustavo, rodowity wenecjanin, wypieka w wielkim piecu najlepszą Margharitę, z ciągnącym się serem i pysznym sosem pomidorowym, a potem można na małym placyku, który znajduje się zaraz obok, podziwiać pływające po Canale Grande statki i gondole. Czas płynie leniwie, turystów jest sporo, a przed nami jeszcze najprzyjemniejsze, czyli zakupy

Z Wenecji, poza maskami (najbardziej podoba się mi taka z długim nosem lekarza, albo uszami kota 😉 warto przywieźć kapelusz gondoliera, lub coś z motywem gondoli – etui na telefon, kubek, koszulkę… Fajnym pomysłem jest też biżuteria z Murano. Ta maleńka wysepka położona zaraz obok Wenecji słynie z produkcji ozdób, naczyń i przedmiotów codziennego użytku – a wszystko to jest zrobione z delikatnego szkła

szklo

Podobne

Dodaj komentarz